KAMPANIA "Jestem zawsze kulturalny"

Witamy się i żegnamy

Lekcja 1 - wrzesień 2014r.

                     Witamy się i żegnamy


Kłaniać się, czy nie kłaniać oto jest pytanie!

Nie chodzi tu o kłanianie się w pas, z głową do ziemi, ale o lekkie skinienie głową na powitanie.

Zasada najważniejsza, jeżeli trudno ustalić różnicę wieku między osobami:

Pierwsza kłania się osoba grzeczniejsza, lepiej wychowana.

Zasady ogólne:

· pierwsza kłania się osoba młodsza - starszej, mężczyzna – kobiecie, podwładny – przełożonemu

 

Kto jest znajomym uczniów?

Niektórzy uczniowie dzielą nauczycieli na „naszych”, czyli tych, którzy ich uczą, i „nie-naszych”. Tych pierwszych dostrzegają (to prawdziwe ”ciało pedagogiczne”), drugich traktują, jakby byli ze szkła. A co z innymi pracownikami szkoły? Czy naprawdędzień dobry skierowane do każdej dorosłej osoby tak dużo kosztuje?

Starajmy się te słowa wypowiedzieć starannie i wyraźnie. Joanna Jabłczyńska w poradniku dla nastolatków przestrzega:Pozdrawianie słowem „…bry” jest zarezerwowane tylko dla introwertycznych tłuków pięściowych z depresją lękową. Rozumiem, że się nie poczuwacie?

Kiedy się kłaniamy i ile razy dziennie?

W szkole na każdej przerwie spotykamy nauczycieli, zdarza się, że tych samych, w tym samym miejscu – np. na dyżurze. Przy pierwszym spotkaniu pozdrawiamy spotkaną osobę, potem – wystarczy uśmiech lub skinienie głowy. Zawsze jednak zaczynamy od pozdrowienia, kiedy wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia: szatni, sekretariatu, innej klasy.

Co z pożegnaniem?

Zwykle to nauczyciel pierwszy żegna uczniów po skończonej lekcji i opuszcza klasę jako pierwszy,a uczniowie mu odpowiadają. Kiedy uczeń opuszcza teren szkoły, na pewno miło będzie napotkanemu pracownikowi szkoły, kiedy usłyszy od ucznia: do widzenia. Oczywiście nie mówimy tu o sytuacji, kiedy tłum osób "wysypuje się" z klas i opuszcza szkołę podczas przerwy. Wtedy pracownik nie mógłby nic innego robić tylko odpowiadać : do widzenia.

Podaj dłoń!

Skąd się wziął zwyczaj podawania ręki? Wyciągnięcie do kogoś pustej, czyli nieuzbrojonej dłoni oznaczało, że nie mamy wobec kogoś złych zamiarów. Gest ten można więc odczytać jako znak pokoju. Kto pierwszy wyciąga rękę? Osoba ważniejsza do niżej usytuowanej: starsza do młodszej, kobieta do mężczyzny, szef do podwładnego. Czyli jest dokładnie odwrotnie niż przy pozdrawianiu. Uczniowie, nie wyrywajcie się więc do nauczycieli z wyciągniętą prawicą, nawet jeśli macie najbardziej pokojowe zamiary.

Jaka kolejność obowiązuje, gdy spotyka się kilka osób, różnej płci? Przykład najprostszy: wyobraźmy sobie dwie pary. Wystarczy pomyśleć logicznie i nie mamy stresu: najpierw podają sobie ręce panie, potem panie wyciągają dłonie do panów, na końcu witają się mężczyźni.

Jakie inne gafy grożą nam przy podawaniu ręki? Za mocny lub za słaby uścisk dłoni. Panowie, ręka kobiety to nie dynamometr! Nie musicie sprawdzać siły swoich mięśni na naszych dłoniach. Zdarza się i odwrotna sytuacja – zamiast całej dłoni ktoś podaje omdlewającym gestem koniuszki palców. Nie zawsze  jest to kobieta…

W rękawiczkach czy bez? Niestety żyjemy w takim klimacie, że nasze dłonie dość często są „uzbrojone” w rękawice. Ściągać je przy powitaniu czy nie? Dawne zasady były dość rygorystyczne: kobieta może nie ściągać rękawiczki, mężczyzna powinien ją bezwzględnie zdjąć. Nowsze reguły są bardziej liberalne: jeśli pani zdjęła rękawiczkę, mężczyzna koniecznie zdejmuje swoją,  jeśli nie – nie musi tego robić. Przy temperaturze - 20° C zdrowy rozsądek wygrywa z manierami!

My się jeszcze nie znamy, czyli o przedstawianiu  samych siebie i innych

  Z poznawaniem nowych ludzi, wejściem w nowe towarzystwo związana jest potrzeba przedstawienia się. W grupach Waszych rówieśników nie ma problemu – podajecie swoje imię, czasem „ksywę” (najczęściej wszyscy równocześnie i bardzo głośno) i już są „sami swoi”. Gorzej, jeśli ktoś z takimi nawykami nagle znajdzie się w towarzystwie osób dorosłych, dbających o przestrzeganie dobrych manier. Zależy mu na dobrym wrażeniu, zaczyna działać w popłochu i… wtedy najłatwiej o gafę. Przyznacie, że nie jest to najlepszy początek znajomości. Tymczasem wystarczy zapamiętać kilka prostych i logicznych zasad,  i możemy czuć się prawie szefem protokołu dyplomatycznego.

Przedstawia się zawsze osoba mniej ważna osobie ważniejszej, czyli: młodszy -  starszemu, mężczyzna – kobiecie, podwładny – przełożonemu, gospodarz – gościowi… itd. Na większym przyjęciu czy imprezie nie musimy przedstawiać się wszystkim uczestnikom, poprzestajemy na osobach, z którymi już nawiązaliśmy kontakt, zostaliśmy obok siebie posadzeni, zamieniliśmy parę słów. Podajemy wyraźnie swoje imię i nazwisko. Joanna Jabłczyńska w poradniku dla nastolatków radzi wręcz przećwiczyć przed lustrem wypowiadanie swojego imienia i nazwiska. Chyba wie, co mówi – z jej nazwiskiem nawet aktorka może mieć kłopot…  Warto dodać krótką informację o sobie: nazywam się Piotr Nowak, jestem kuzynem pana młodego. W sytuacjach bardziej eleganckich radzi się poprzedzić prezentację zwrotem: pozwoli Pani, że się przedstawię lub: my się jeszcze nie znamy… Oczywiście po przedstawieniu się nie wyciągamy ręki na powitanie, czekamy, aż osoba ważniejsza zechce nam ją podać. Natomiast nie zapominamy o uśmiechu i patrzeniu w oczy rozmówcy.

Jak wygląda sytuacja, gdy powinniśmy przedstawić kogoś komuś? Obowiązuje ta sama kolejność: osobę mniej ważną przedstawiamy osobie ważniejszej: Panie profesorze, to jest Rafał, mój kolega z podwórka. A to profesor Jan Iksiński, który nas uczy matematyki. Ważne i praktyczne: oprócz nazwiska dodajemy krótką informację o osobach, które ze sobą poznajemy – to ułatwi zarówno zapamiętanie imienia czy nazwiska, jak i rozpoczęcie dalszej rozmowy. Pamiętajmy też: podajemy imię lub imię i nazwisko (w takiej kolejności), nigdy - samo nazwisko, w naszym kręgu kulturowym jest to traktowane jako nietakt.  W środowisku młodzieżowym można rozpocząć od zwrotu: poznajcie się, po którym obce osoby przedstawiają się same.  W sytuacjach bardziej oficjalnych unikajmy tego sposobu - może świadczyć o tym, że sami nie znamy osób, które sobie przedstawiamy. Stare poradniki savoi-vivre’u określają taką prezentację jako rozpaczliwą – nie wiem, co zrobić i rozpaczliwie „rzucam” ludzi na siebie, niech sobie sami radzą. Jeśli wprowadzamy kogoś w nowe towarzystwo, postarajmy się poznać ze sobą osoby o podobnych zainteresowaniach. Wszyscy będą zadowoleni – nowi znajomi szybko znajdą wspólny temat, a my nie musimy się martwić, że osoba, z którą przyszliśmy, źle się czuje w nowej sytuacji.

Podsumujmy:

Nigdy nie popełni błędu ktoś, kto ukłoni się pierwszy.  To naprawdę niewiele, a daje tak dobre wrażenie…

Aktualności

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 2 im. Arkadego Fiedlera w Nowem
    86-170 Nowe, ul. Myśliwska 2 b
  • ul.Nowa - 52 33 28 570
    ul.Myśliwska - 52 33 28 571

    administrator B. Łepek, M. Jopek

Galeria zdjęć